Czy Wielka Brytania radzi sobie bez UE coraz lepiej. A co mówią fakty?

przez Łukasz Rachel

„NORWEGIA, Islandia, Szwajcaria, Liechtenstein nie należą do UE. Państwa te znakomicie sobie radzą poza upadającą UE. Wielka Brytania także coraz lepiej. Warto twardo w UE walczyć o polskie interesy i bronić suwerenności. I stawiać na sojusz z USA. Zawsze bowiem jest alternatywa” – napisał 7 grudnia na portalu X poseł PiS Janusz Kowalski.

Czy faktycznie Wielka Brytania rozwija się zgodnie z zapowiedziami i marzeniami prawicowego polityka i jednego z głównych zwolenników brexitu Nigela Farage’a? W końcu jego partia od kilku miesięcy jego partia Reform UK prowadzi w sondażach z około 30-procentowym poparciem.

W Polsce słyszymy coraz częściej – poza UE byłoby nam lepiej. Przoduje w tym Grzegorz Braun, któremu poparcie również w ostatnim czasie rośnie.

Czy w takim razie to prawda, a Wielka Brytania na brexicie politycznie zyskała?

Przypomnijmy, bo to już historia. W czerwcu 2016 roku 52 proc. Brytyjczyków zagłosowało za wyjściem Wielkiej Brytanii z UE. Ponad trzy lata później, 31 stycznia 2020 roku Wielka Brytania oficjalnie opuściła Unię Europejską. Dziś brexit przestał być prognozą czy politycznym sloganem – stał się szokiem gospodarczym, którego skutki coraz wyraźniej widać w danych o inwestycjach, handlu i produktywności.

Szok i chaos

Poranek po referendum w czerwcu 2016 roku to chaos na rynkach finansowych – funt spadł w stosunku do dolara o ponad 10 proc. w kilka godzin. To także chaos polityczny – do dymisji podał się wówczas premier David Cameron, który chciał referendum, ale namawiał do głosowania przeciwko wyjściu z UE.

Ten chaotyczny dzień dobrze odzwierciedlało kolejne trzy i pół roku, podczas których system polityczny i gospodarczy w bólach starał się odpowiedzieć na pytanie, co tak naprawdę oznacza brexit. Poszukiwanie odpowiedzi stało się głównym, jeśli nie jedynym priorytetem; na dalszy plan zeszły „przyziemne” sprawy takie jak zdrowie czy edukacja.

Mimo tak wielkiego zaangażowania środków i politycznej uwagi odpowiedź wcale nie była oczywista, a jej poszukiwania były trudne. Słynne już w tym kontekście były słowa premierki Theresy May, która głosiła, że brexit oznacza… brexit (w oryginale „Brexit means Brexit”).

Co istotne, brexit różni się zasadniczo od innych kryzysów ostatnich lat:

nie był zewnętrznym wstrząsem, lecz trwałą, samodzielnie wywołaną zmianą strukturalną. I, dokładnie tak jak przewidywali w zasadzie wszyscy ekonomiści, strzałem w kolano.

Wielka Brytania na tle Europy

Lata po 2020 roku były trudne dla wszystkich gospodarek rozwiniętych, nie tylko dla Wielkiej Brytanii. Pandemia COVID-19, wojna Rosji z Ukrainą i globalny wzrost inflacji uderzyły w handel, inwestycje i realne dochody.

Jednak na tym tle Wielka Brytania wypada szczególnie słabo.

Spowolnienie rozpoczęło się już wcześniej, zaraz po referendum w 2016 roku. A odbicie po pandemii było wolniejsze niż w innych krajach.

Podczas gdy państwa UE korzystały z odbudowy handlu wewnętrznego i skoordynowanej polityki fiskalnej – w tym z funduszu NextGenerationEU o wartości 750 mld euro – Wielka Brytania zmagała się z nowymi barierami handlowymi wobec swojego największego partnera gospodarczego. To zabija wzrost, na czym cierpi także pozycja fiskalna brytyjskiego rządu.

Badania Nicholasa Blooma i współautorów, oparte na niemal dekadzie danych makroekonomicznych i mikroekonomicznych, pokazują, że do 2025 roku brexit obniżył poziom brytyjskiego PKB o 6-8 proc. w porównaniu ze scenariuszem pozostania w UE. To nie był nagły spadek, lecz stopniowe „pełzające” osłabienie wzrostu. Jest to jednak potężny cios, rzędu 3000 funtów rocznie na osobę (a więc ponad 10 000 funtów na przeciętną brytyjską rodzinę) – i to co roku!

Inwestycje: ofiara brexitu

Najsilniejszy i najtrwalszy efekt brexitu dotyczy inwestycji przedsiębiorstw. Według szacunków ekonomistów, poziom inwestycji biznesowych w Wielkiej Brytanii jest dziś o 12-18 proc. niższy niż byłby bez brexitu.

Kluczowym czynnikiem okazała się niepewność.

Od referendum w 2016 roku aż do wejścia w życie umowy handlowej z UE w 2021 roku – a w pewnym sensie także później – firmy nie wiedziały, jakie będą przyszłe zasady dostępu do rynku, regulacje techniczne czy przepisy dotyczące pracy. Dane z ankiety Banku Anglii pokazują, że przez kilka lat 30-55 proc. firm wskazywało brexit jako jedno z trzech głównych źródeł niepewności.

W warunkach takiej niepewności firmy odkładają projekty długoterminowe: inwestycje w nowe technologie, automatyzację, badania i rozwój. To nie tylko obniża bieżący popyt, lecz także trwale osłabia potencjał wzrostowy gospodarki. Niższe nakłady inwestycyjne i powolne wdrażanie najnowszych technologii z czasem obniżają produktywność, a co za tym idzie płace i jakość życia Brytyjczyków. Z czasem zwiększona niepewność przekłada się na coraz bardziej pesymistyczne oczekiwania.

Dalszą cześć, znajdziecie na stronie OKO.Press, gdzie tekst ukazał się w oryginale.


Teksty takie jak ten powstają dzięki wsparciu naszych patronów. Jeśli nasza misja jest Ci bliska, możesz zostać jednym z nich lub zachęcić do tego znajomych.

Podobne opinie i ekspertyzy

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Akceptuję Polityka prywatności