Po urlopie równość się kończy. Jak polityka opieki nad dziećmi może zmniejszać nierówności płciowe

przez Joanna Clifton-Sprigg

Pierwszy rok życia pierwszego dziecka to moment, w którym nierówności płciowe na rynku pracy często się pogłębiają. Kobiety częściej niż mężczyźni przerywają karierę zawodową, skracają czas pracy lub całkowicie wypadają z rynku pracy. W Wielkiej Brytanii, której sytuację rynkową badam, szacuje się, że poziom zatrudnienia kobiet po urodzeniu dziecka spada z 90 proc. do poniżej 75 proc. Co więcej, pracujące matki obniżają też czas zatrudnienia, średnio z 40 godzin tygodniowo do poniżej 30.

Ta „kara za macierzyństwo”, której ojcowie nie doświadczają, nie jest korzystna ani dla samych kobiet, ani dla gospodarki. Zniwelowanie luk płciowych na rynku pracy przyczyniłoby się do wzrostu gospodarczego – zarówno poprzez większą aktywność zawodową kobiet i lepsze wykorzystanie ich kapitału ludzkiego, jak i poprzez ograniczenie negatywnych skutków starzenia się społeczeństwa.

Opieka to polityka rynku pracy, nie „sprawa rodzinna”

Moment powrotu do pracy po urlopie rodzicielskim jest jednym z najbardziej newralgicznych punktów w życiu zawodowym matek. Ekonomia od dawna pokazuje, że to, co dzieje się w tym czasie, długotrwale wpływa na:

  • zarobki,
  • awanse,
  • stabilność zatrudnienia,
  • decyzję o kolejnym dziecku.

Dostęp do wysokiej jakości i przystępnej cenowo opieki żłobkowo-przedszkolnej, a także dobre warunki zatrudnienia odgrywają kluczową rolę nie tylko w płynnym powrocie do życia zawodowego, ale też w przyszłości całej kariery.

Z perspektywy ekonomii opieka nad dziećmi nie jest dodatkiem do polityki rodzinnej, lecz jednym z najważniejszych instrumentów polityki rynku pracy.

W teorii dostęp do dobrej jakości opieki w przystępnych cenach powinien obniżyć koszt alternatywny pracy matek, skracać przerwy w karierze, umożliwiać zatrudnienie w większym wymiarze godzin. A także dać młodym kobietom poczucie, że chęć bycia matką nie ogranicza ich w wyborze zawodu. To z kolei niweluje różnice płacowe między kobietami i mężczyznami.

Ta zależność jest bardzo zniuansowana, ale podstawowy jej mechanizm jest prosty. Ojcowie zarabiają statystycznie więcej od matek. W takim „statystycznym przypadku”, kiedy kończy się urlop rodzicielski, rodzice stają de facto przed następującym wyborem: poślemy dziecko do żłobka lub mama zrezygnuje z pracy.

Jeśli koszt opieki nad dzieckiem jest porównywalny z zarobkami netto matki – albo je przekracza – powrót do pracy przestaje mieć sens ekonomiczny.

Decyzja o pozostaniu w domu lub pracy w niepełnym wymiarze godzin nie jest wtedy wyborem, lecz racjonalną reakcją na uwarunkowania systemowe. Brak opieki instytucjonalnej nigdy nie jest neutralny płciowo: koszt niemal zawsze ponoszą głównie kobiety.

Wpływ opieki żłobkowo-przedszkolnej na zatrudnienie matek należy do najlepiej przebadanych tematów w ekonomii rynku pracy.

Polska: nierówności płci po urlopie i luka w opiece 0–3

Ekonomiści Paweł Bukowski, Jakub Sawulski i Michał Brzeziński w głośnej książce „Nierówności po polsku” podają, że w 2022 roku w aż 46 proc. gmin w Polsce nie działała żadna publiczna ani prywatna placówka opieki nad dziećmi do lat trzech. Autorzy zwracają uwagę na zdecydowaną nierówność w tej kwestii – najmniej placówek jest w nisko zurbanizowanych i najuboższych województwach. A te, które są, są prywatne i drogie.

Na koniec 2022 roku z usługi żłobkowej w Polsce korzystało tylko 18 proc. dzieci w wieku do lat trzech.

To przekłada się na bardzo różny udział według grup dochodu. Tylko 5 proc. małych dzieci z domostw o najniższych dochodach korzysta ze żłobka. Ma to kluczowe znaczenie dla możliwości zatrudnienia matek, a także ze względu na kluczową rolę edukacji żłobkowo-przedszkolnej w rozwijaniu umiejętności dzieci. Autorzy wspomnianej książki postulują powszechny, bezpłatny dostęp do publicznych żłobków dla dzieci od pierwszego do trzeciego roku życia. I wskazują na ogromne korzyści gospodarcze wynikające z inwestycji w kapitał ludzki dzieci i z aktywizacji zawodowej matek.

Opieka nad dziećmi i równość szans

Znaczenie opieki żłobkowo-przedszkolnej nie kończy się na rynku pracy rodziców. Badania ekonomiczne pokazują, że wczesna opieka i edukacja mają również pozytywny wpływ na rozwój dzieci, szczególnie tych z uboższych rodzin. Dostęp do dobrej jakości opieki zmniejsza różnice w umiejętnościach widoczne już na starcie edukacji szkolnej. Ogranicza też międzypokoleniowe przekazywanie nierówności.

Z perspektywy państwa oznacza to, że inwestycje w opiekę nad najmłodszymi zwracają się podwójnie: zwiększają zatrudnienie matek dziś i poprawiają kapitał ludzki przyszłych pracowników, przynosząc mierzalne korzyści fiskalne w przyszłości. Analizy brytyjskiego Institute for Fiscal Studies pokazują, że opieka żłobkowo-przedszkolna prowadzi do lepszych osiągnięć na późniejszych etapach edukacji, wyższych przewidywanych zarobków, a także wpływów do budżetu państwa. Efekt jest bardziej wyraźny w przypadku opieki wysokiej jakości.

Doświadczenia różnych krajów pokazują jasno: bez dostępnej opieki nad dziećmi nawet najlepiej zaprojektowane urlopy rodzicielskie nie przynoszą trwałych efektów równościowych. Jednocześnie sama opieka nie wystarczy. Nawet tam, gdzie jest relatywnie dostępna, kobiety wracają na rynek pracy, który często premiuje pełną dyspozycyjność i karze za elastyczność.

Dalszą cześć, znajdziecie na stronie OKO.Press, gdzie tekst ukazał się w oryginale.


Teksty takie jak ten powstają dzięki wsparciu naszych patronów. Jeśli nasza misja jest Ci bliska, możesz zostać jednym z nich lub zachęcić do tego znajomych.

Podobne opinie i ekspertyzy

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Akceptuję Polityka prywatności