USA po wojnie z Iranem – polityczne i gospodarcze konsekwencje

przez Tomasz Makarewicz

Dr Tomasz Makarewicz w audycji TOK 360 na antenie Radia TOK FM mówi o amerykańsko-irańskim porozumieniu po kilku miesiącach wojny, politycznych i gospodarczych kosztach konfliktu oraz o tym, czy Donald Trump rzeczywiście może ogłosić sukces. W rozmowie z Wojciechem Muzalem komentuje także konsekwencje tej decyzji dla Stanów Zjednoczonych, Partii Republikańskiej i relacji Ameryki z sojusznikami.

Wojciech Muzal:
W nocnym wydaniu programu prezydent USA podpisał porozumienie, które jest krytykowane zarówno przez Republikanów, jak i Demokratów. Dotyczy ono amerykańsko-irańskiego porozumienia po trwającej kilka miesięcy wojnie między tymi krajami. Czy Donald Trump może ogłosić sukces?

dr Tomasz Makarewicz:
I tak, i nie. Trump znalazł się w bardzo niekorzystnej sytuacji. Już od pierwszych dni było jasne, że ta wojna nie zmierza donikąd, przynajmniej z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych. Amerykanie nie mieli realnych możliwości jej wygrania. Pierwsze uderzenie na irańskie przywództwo nie doprowadziło do tego, że Iran zgodził się na negocjacje i poddanie.

Od początku było jasne, że Amerykanie mają dwa wyjścia: albo zdecydować się na pełną eskalację konfliktu, przypominającą Irak z 2003 roku, albo prędzej czy później usiąść do rozmów z Iranem. Niestety nie z pozycji siły.

W tym sensie cała wojna jest geopolityczną porażką Stanów Zjednoczonych. Sam fakt, że udało się osiągnąć porozumienie, można jednak uznać za pewien sukces. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to jeszcze ostateczny traktat pokojowy. To jedynie porozumienie określające zasady przyszłych negocjacji. Obie strony dały sobie sześćdziesiąt dni na wypracowanie właściwej umowy.

Jeżeli ten proces zakończy się powodzeniem, będzie to sukces o tyle, że Stany Zjednoczone będą mogły zamknąć konflikt, który i tak nie rokował zwycięstwa.

Wojciech Muzal:
Czy odwołanie planowanej uroczystości podpisania porozumienia i zastąpienie jej podpisem zdalnym wynikało z tego, że nie było się czym chwalić?

dr Tomasz Makarewicz:
Tak, zdecydowanie. Nawet jeśli długoterminowo jest to dobre rozwiązanie dla Stanów Zjednoczonych, to dla samego Trumpa i Partii Republikańskiej pozostaje politycznie niewygodne.

Przypomina mi to wycofanie wojsk amerykańskich z Afganistanu za prezydentury Joe Bidena. Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że ta wojna nie miała sensu i należało ją zakończyć. Mimo to sam sposób wycofania został odebrany bardzo negatywnie i przyczynił się do spadku popularności Bidena.

Wojciech Muzal:
Pokazało to słabość Stanów Zjednoczonych.

dr Tomasz Makarewicz:
Dokładnie. Żadne mocarstwo nie chce przyznawać się do porażki, a Trump szczególnie niechętnie akceptuje takie sytuacje. Co więcej, doszedł do władzy pod hasłami zakończenia niepotrzebnych wojen na Bliskim Wschodzie, dlatego obecna sytuacja jest dla niego wyjątkowo niewygodna.

Wojciech Muzal:
Ile ta wojna kosztowała amerykańskiego podatnika?

dr Tomasz Makarewicz:
Samo porozumienie przewiduje fundusz odbudowy w wysokości około 300 miliardów dolarów. To równowartość mniej więcej jednego procenta amerykańskiego PKB. Nie wiadomo jeszcze, kto dokładnie sfinansuje te środki i w jaki sposób zostaną rozdysponowane, jednak można przypuszczać, że znaczną część kosztów poniosą Stany Zjednoczone.

Osobną kwestią pozostają zamrożone irańskie aktywa, których wartość szacuje się na około 100 miliardów dolarów. Z treści porozumienia wynika, że nie są one częścią wspomnianego funduszu.

Do tego dochodzą bezpośrednie koszty prowadzenia działań wojennych: wykorzystanie pocisków, samolotów, paliwa oraz całej logistyki operacyjnej. W połowie maja Pentagon szacował te wydatki na niespełna 30 miliardów dolarów, dlatego można przypuszczać, że ostateczna kwota będzie wyższa.

Nie chodzi jednak wyłącznie o pieniądze. Wojna oznaczała również zużycie sprzętu wojskowego, którego odbudowa będzie kosztowna, zwłaszcza w kontekście potencjalnej rywalizacji z Chinami.

Wystąpiły także koszty pośrednie. Konflikt przyczynił się do wzrostu cen ropy, co przełożyło się na droższy transport i logistykę. Szacunki wskazują, że koszt ten wyniósł od 100 do 150 miliardów dolarów.

Negatywne skutki odczuły również państwa Zatoki Perskiej, które należą do partnerów Stanów Zjednoczonych. Ich gospodarki poniosły straty szacowane na około trzy procent PKB.

Do tego dochodzą trudne do oszacowania konsekwencje polityczne, takie jak spadek zaufania europejskich sojuszników do Stanów Zjednoczonych oraz dążenie Europy do większej niezależności strategicznej.

Wojciech Muzal:
Czy chodzi między innymi o uniezależnienie Europy od dostaw surowców z Bliskiego Wschodu?

dr Tomasz Makarewicz:
Między innymi, ale nie tylko. Coraz poważniej dyskutuje się również o budowie europejskich zdolności obronnych niezależnych od Stanów Zjednoczonych.

Europa jest dziś ważnym zapleczem logistycznym dla amerykańskich operacji wojskowych. Gdyby w przyszłości kolejne państwa europejskie odmawiały wsparcia podobnych działań, Stany Zjednoczone musiałyby całkowicie przebudować swoją logistykę wojskową.

Wojciech Muzal:
Jakie polityczne konsekwencje może mieć to porozumienie dla Donalda Trumpa?

dr Tomasz Makarewicz:
Dla Demokratów jest to bardzo dogodna sytuacja. Mogą jednocześnie krytykować Trumpa za rozpoczęcie wojny i za podpisanie porozumienia, które przedstawiają jako faktyczną kapitulację oraz zgodę na wypłatę Iranowi środków przypominających reparacje wojenne.

To szczególnie łatwe do wykorzystania politycznie w sytuacji, gdy administracja ogranicza wydatki na programy społeczne i ochronę zdrowia.

Problem pojawia się jednak także po stronie Republikanów. W ruchu MAGA widać coraz większe podziały. Trump prawdopodobnie kończy swoją ostatnią kadencję, dlatego trwa rywalizacja o jego polityczne następstwo.

Potencjalni następcy, tacy jak Marco Rubio i J.D. Vance, prezentują odmienne stanowiska wobec wojny z Iranem. Wydaje się, że Rubio popierał interwencję, natomiast Vance był jej przeciwnikiem.

Moim zdaniem sprawa ta bardziej osłabiła elektorat MAGA niż wcześniejsze afery czy problemy gospodarcze. Nawet jeśli wyborcy nie odwrócą się od Trumpa, część z nich może po prostu nie pójść do urn, co będzie miało znaczenie w kolejnych wyborach.

Wojciech Muzal:
Donald Trump powiedział wczoraj: „Osiągnąłem 99,9% tego, czego chciałem”. Wygląda jednak na to, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.

Powyższy wpis powstał na podstawie wypowiedzi dr. Tomasza Makarewicza w radiu TOK.FM. Zapraszamy do odsłuchu rozmowy.


Teksty takie jak ten powstają dzięki wsparciu naszych patronów. Jeśli nasza misja jest Ci bliska, możesz zostać jednym z nich lub zachęcić do tego znajomych.

Podobne opinie i ekspertyzy

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Akceptuję Polityka prywatności