Kogo stać na urlop rodzicielski? W Wielkiej Brytanii, przy nierównej ofercie urlopów od pracodawców, dostęp do płatnego rodzicielstwa staje się przywilejem klasy średniej i wyższej. W ten sposób polityka równościowa zamienia się w narzędzie pogłębiania nierówności. Temat komentuje nasza ekspertka Joanna Clifton-Sprigg.
Utrzymująca się różnica w wynagrodzeniach i awansach zawodowych pomiędzy kobietami a mężczyznami jest cechą wielu rynków pracy. Ta różnica uwidacznia się najbardziej w momencie narodzin pierwszego dziecka, stąd często nazywana jest tzw. „motherhood penalty” – karą za macierzyństwo.
W Wielkiej Brytanii jednym z kluczowych powodów takiego stanu rzeczy jest fakt, że matki rzadziej niż ojcowie pracują na cały etat. Według analizy Alison Andrew, Oriany Bandiery, Moniki Costy Dias i Camille Landais z 2021 roku poziom zatrudnienia kobiet w Wielkiej Brytanii spada z 90 proc. do poniżej 75 proc. po narodzinach pierwszego dziecka, a pracujące matki zmniejszają godziny pracy średnio z 40 do 30 tygodniowo. Podobny trend nie jest widoczny w przypadku ojców.
Długie przerwy w pracy zarobkowej, takie jak w przypadku przedłużonego urlopu macierzyńskiego, mogą wpływać na poziom kapitału ludzkiego matki i utrudniać powrót do pracy. W swoim przeglądzie literatury tego tematu z roku 2017 Olivetti i Petrongolo podsumowują, że okresy chronionego urlopu macierzyńskiego, trwające do jednego roku, zwiększają wskaźnik powrotu matek do pracy, podczas gdy dłuższe nieobecności mogą prowadzić do zmniejszenia poziomu powrotu.
Ten moment ma znaczenie nie tylko dla nierówności płciowych, ale również dla dzietności. Jeśli posiadanie dzieci wiąże się z trwałym kosztem zawodowym – ponoszonym głównie przez kobiety – decyzje o pierwszym, a tym bardziej kolejnym dziecku stają się coraz trudniejsze. W tym sensie polityki równościowe i polityki pronatalistyczne są ze sobą nierozerwalnie powiązane.
Urlop, który może pomóc – albo zaszkodzić
Uzupełniające polityki urlopów rodzicielskich (urlop ojcowski, dodatkowy urlop zarezerwowany dla drugiego rodzica lub wspólny urlop rodzicielski) mogą być skutecznym narzędziem ułatwiającym wcześniejszy powrót matek do pracy i bardziej równomierny podział obowiązków opiekuńczych między rodzicami, co pozytywnie wpływa na równowagę między życiem zawodowym a prywatnym pracowników i zmniejsza różnice w traktowaniu kobiet i mężczyzn.
Kluczowe znaczenie dla sukcesu mają jednak konstrukcja takich programów i sposób ich wykorzystania przez rodziców. Na przykład w krajach, w których oferowany jest dobrze płatny, dzielony urlop rodzicielski i ojcowski, stwierdzono, że mężczyźni częściej korzystają z urlopu rodzicielskiego, a kobiety spędzają więcej czasu w miejscu pracy. Dla kontrastu Wielka Brytania, w której teoretycznie oferuje się rodzicom dużą elastyczność w kwestii podziału urlopu, plasuje się bardzo nisko w rankingu krajów OECD i UE pod względem atrakcyjności finansowej polityki prorodzinnej.
Brytyjski system: postępowy na papierze, nieskuteczny w praktyce
W zgodzie z celami wzrostu gospodarczego i zwiększenia poziomu zatrudnienia w Wielkiej Brytanii – tzw. „Getting Britain Working Again” – obecny rząd brytyjski ogłosił w lipcu 2025 r. Parental Leave Review – dogłębną analizę obecnego systemu urlopów przysługujących pracującym rodzicom tuż po urodzeniu dziecka, której celem jest reforma systemu. To pierwszy raz od wprowadzenia w 2015 roku Shared Parental Leave – dzielonego urlopu rodzicielskiego – kiedy państwo podejmuje próbę oceny, dlaczego polityka, która miała być nowoczesna i włączająca, w praktyce nie wypaliła.
To dobra wiadomość, bo Wielka Brytania jest w kwestii unowocześniania urlopów rodzicielskich w tyle Europy i o potrzebie zmian mówi się publicznie od lat. Urlopy macierzyński, tacierzyński i rodzicielski na Wyspach nie należą się bowiem każdemu i są słabo opłacane według europejskich standardów. W efekcie wszyscy rodzice mają trudność w korzystaniu z nich, ale najbardziej dotknięci są ci, których na takie urlopy po prostu nie stać. Jest to więc temat z wieloma nierównościami w tle.
Kto może sobie pozwolić na urlop rodzicielski
Na papierze brytyjski system wygląda postępowo: matki mają dostęp do 52 tygodni urlopu macierzyńskiego, ojcowie do 2 tygodni urlopu ojcowskiego i rodzice dodatkowo mogą się dzielić nawet 50 tygodniami urlopu, z czego 37 tygodni jest płatne.
Niestety, wynagrodzenie ustawowe w okresie urlopowym jest bardzo niekorzystne i stanowi realną barierę dla wielu rodzin.
Konkretnie, w przypadku urlopu macierzyńskiego matki są uprawnione do wynagrodzenia na poziomie 90 proc. pensji średniej w ciągu pierwszych sześciu tygodni urlopu. Później przysługuje im jedynie tzw. Statutory Maternity Pay w kwocie £187.18 tygodniowo, sporo poniżej 50 proc. pensji osiąganej przy płacy minimalnej.
Ojcom podczas tacierzyńskiego przysługuje jedynie Statutory Paternity Pay (SPP), czyli także £187.18 tygodniowo. Wysokość wynagrodzenia przy podziale urlopu rodzicielskiego zależy od tego, ile urlopu matka dziecka wykorzystała już w ramach świadczeń macierzyńskich. Jeśli rodzice dzielą się urlopem po upływie pierwszych sześciu tygodni, to stawka jest tak niska, jak w przypadku SPP.
Dalszą cześć, znajdziecie na stronie OKO.Press, gdzie tekst ukazał się w oryginale.
Teksty takie jak ten powstają dzięki wsparciu naszych patronów. Jeśli nasza misja jest Ci bliska, możesz zostać jednym z nich lub zachęcić do tego znajomych.