Nasz ekspert, dr Paweł Doligalski, w najnowszym tekście z cyklu „OKO na dobrobyt” dla OKO.press przygląda się temu, jak sztuczna inteligencja wpływa na rynek pracy młodych osób.
Czy AI rzeczywiście zabiera pracę juniorom i utrudnia im start kariery? A może po prostu zmienia sposób, w jaki uczymy się zawodu i zdobywamy doświadczenie?
Paweł sprawdza, co mówią najnowsze badania, i pokazuje, dlaczego konsekwencje rozwoju AI mogą być szczególnie ważne nie tylko dla młodych pracowników, ale też dla całej gospodarki.
Ile firm naprawdę używa AI?
Według najnowszych amerykańskich danych, na przełomie lat 2025 i 2026 18 proc. firm korzystało z rozwiązań AI. Ale firmy te odpowiadają za 32 proc. zatrudnienia.
Wykorzystanie AI jest dużo wyższe w największych firmach i w wybranych sektorach: cyfrowo-informacyjnym, usług profesjonalnych (prawnicy, konsultanci biznesowi, księgowi) oraz finansowym. Statystyki te dotyczą formalnego wdrożenia sztucznej inteligencji (głównie generatywnego AI) w procesach firm i nie biorą one pod uwagę pracowników korzystających z AI na własną rękę, co z pewnością często ma miejsce. Wykorzystanie AI rośnie niezwykle szybko, także dlatego, że podstawowa infrastruktura – komputery i internet – jest już gotowa i pracownicy wiedzą, jak z niej korzystać.
Które zawody są zagrożone?
Ekonomiści podchodzą do tego pytania przez pryzmat modelu zadaniowego. Praca w danym zawodzie składa się z różnych zadań, i to na poziomie zadań możemy ocenić ekspozycję na AI.
Programista spędza czas na pisaniu kodu i omawianiu wymagań projektu, a piekarz na ugniataniu ciasta i wymyślaniu nowych przepisów. Naturalnie AI wpłynie na te zadania i zawody w odmienny sposób.
Aby ocenić wpływ AI na konkretne zadanie, możemy albo zapytać eksperta (ludzkiego bądź cyfrowego – oceny ludzi i AI są podobne) albo zidentyfikować, które zadania są faktycznie powierzane AI przez analizę archiwum konwersacji z chatbotami (co zrobiło Anthropic). Pisząc o AI, myślę głównie o LLMach, czyli wielkich modelach językowych (Large Language Models, np. chatGPT i Claude). Nie jest zatem zaskoczeniem, że AI ma największy potencjał w zadaniach związanych właśnie z pisaniem. Może to być pisanie kodu komputerowego, umowy prawnej lub postu na bloga – w tym właśnie LLMy są najlepsze.
Po drugiej stronie spektrum mamy zadania manualne, wymagające operowania obiektami w przestrzeni (szpachlowanie ściany lub operowanie mózgu) – te zadania są wystawione na AI w sposób minimalny albo wcale, bo obecne modele AI nie potrafią jeszcze nawigować w trójwymiarze równie dobrze jak w architekturze programu komputerowego.
Według Anthropic:
- w 4 proc. zawodów AI jest wykorzystywane w ponad 75 proc. zadań (np. tłumacze i nauczyciele języków obcych);
- w 11 proc. zawodów AI jest wykorzystywane w ponad połowie zadań (np. marketing manager);
- w 36 proc. zawodów AI jest wykorzystywane w ponad 25 proc. zadań (szeroka grupa zawodów, do której załapią się nawet fizjoterapeuci!).
Wykorzystanie AI rośnie wraz ze średnimi zarobkami w zawodzie, osiągając szczyt w najlepiej zarabiającej ćwiartce profesji – właśnie tam w rozkładzie dochodów są programiści. Wykorzystanie następnie maleje z zarobkami w samym górnym ogonie – na przykład, najlepiej zarabiający lekarze specjaliści korzystają z AI mniej niż programiści.
Dolny szczebel pustoszeje
Co się zatem dzieje w zawodach z najwyższą ekspozycją na AI? Przyjrzeli się temu Erik Brynjolfsson, Bharat Chandar i Ruyu Chen w artykule „Kanarki w kopalni węgla?”. Pokazali, że w zawodach z wysokim wykorzystaniem AI zatrudnienie młodych pracowników spada od jesieni 2022, kiedy to OpenAI udostępniło publicznie pierwszą wersję ChatGPT.
Jednocześnie zatrudnienie doświadczonych pracowników w tych zawodach wcale nie zwolniło. Na przykład zatrudnienie programistów w wieku do 25 lat (zaraz po studiach) spadło o 20 proc. między 2022 i 2025, podczas gdy zatrudnienie w starszych grupach wciąż rosło. Tego efektu nie widać w zawodach z niską ekspozycją na AI, gdzie zatrudnienie rosło w podobny sposób niezależnie od doświadczenia.
Podobne wyniki pokazują Seyed Hosseini i Guy Lichtinger, korzystając z danych LinkedIn. Porównują oni firmy, które wdrażają AI (a konkretnie: które zatrudniają specjalistów od wdrażania AI, gdyż to widać na LinkedIn) do pozostałych firm.
Dalszą cześć, znajdziecie na stronie OKO.Press, gdzie tekst ukazał się w oryginale.
Teksty takie jak ten powstają dzięki wsparciu naszych patronów. Jeśli nasza misja jest Ci bliska, możesz zostać jednym z nich lub zachęcić do tego znajomych.