7 września dr Paweł Bukowski był gościem programu „Tak jest” w TVN24. W programie redaktora Morozowskiego nasz ekspert dyskutował z posłem Lewicy Maciejem Koniecznym o Bezwarunkowym Dochodzie Podstawowym.

Paweł przyznał na wstępie, że jest przeciwnikiem tego świadczenia ze względu na jego bezwarunkowy charakter, który sprawia, że przyznaje się je zarówno osobom potrzebującym, jak i tym najbogatszym.

Za przekonujący nie uznał też przytaczanego przez posła Koniecznego argumentu, że bezwarunkowe świadczenie przyznane wszystkim jest jedynym sposobem na zapewnienie także najbiedniejszym finansowego wsparcia, z którego kolejny rząd się nie wycofa:

„[Kiedy] wprowadzamy jedno proste i tępe narzędzie pomocy wszystkim, w żaden sposób nie starając się naprawdę tego selekcjonować, to tak naprawdę obcinamy ręce państwu opiekuńczemu. Takim ruchem wprowadzamy argument: dobrze, załatwiliśmy sprawę, możemy równie dobrze pozbyć się wszystkich innych transferów, na przykład dla bezrobotnych, możemy też obciąć fundusze na edukację publiczną. Takie argumenty padają w dyskusji o wprowadzaniu dochodu podstawowego na przykład w Indiach, takie argumenty padały w przypadku Niemiec. Bierze się to z tego, że koszt tego dochodu podstawowego jest ogromny. Liczyłem to dla Polski – przy świadczeniu w wysokości 1500 zł wypłacanemu każdemu dorosłemu Polakowi co miesiąc, dochodzimy do kwoty, która sięga ćwierci PKB. Całe państwo polskie wydaje około 40% PKB na usługi publiczne. Czyli tak naprawdę musimy zwiększyć państwo o połowę, żeby ten cały program nam się zmieścił. Oczywiście wiemy, jak to wygląda w praktyce – politycy to wprowadzą, ponieważ to będzie popularne, natomiast jednocześnie odsuną wszystkie inne, znacznie bardziej potrzebne programy.”

Po przytoczeniu przez posła Koniecznego oraz gospodarza programu argumentów świadczących o pozytywnym wpływie transferów społecznych na innowacyjność i rozwój gospodarki, Paweł przypomniał, że istnieje wiele innych, bardziej skutecznych narzędzi walki z ubóstwem:

„Może lepiej dać więcej tym, którzy faktycznie tego potrzebują. Alternatywą nie jest jedynie nie danie niczego lub danie tego [Bezwarunkowego] Dochodu [Podstawowego]. Alternatywą jest na przykład rozwijanie zasiłku dla bezrobotnych, stworzenie go takiego, żeby był przyjazny i dostępny dla wszystkich, a także wysoki, co również wpłynie na płace – czego dochód podstawowy nie zrobi.

W tej dyskusji należy pamiętać, że mamy bardzo dużo wspaniałych narzędzi do dyspozycji i uważam, że Bezwarunkowy Dochód Podstawowy jest najgorszym z nich. Mamy zasiłki dla bezrobotnych, które powodują to, że dajemy pieniądze osobom, które tracą pracę, a równocześnie wywołują podwyższoną presję na wzrost płac. Czegoś takiego dochód bezwarunkowy nie ma, więc w tym sensie zasiłek jest lepszym rozwiązaniem i kosztuje mniej. Po drugie możemy rozważać różne inne opcje, na przykład podatek negatywny – dajemy ludziom pieniądze do jakiegoś poziomu, ale nie dajemy powyżej. Pojawią się oczywiście pytania o to, czy znajdzie się jakaś koalicja polityczna, która to utrzyma. Moim zdaniem znalazłaby się, ponieważ te narzędzia funkcjonują sprawnie w wielu krajach i są stabilną częścią systemu, na przykład w Skandynawii. Argument, że to się nie uda, jest według mnie kompletnie nietrafiony.

Poza tym dotykamy ważnego pytania – jak sfinansować dochód podstawowy. Pan poseł powiedział, że możemy na przykład zaciągnąć dług. Oczywiście [pojawia się] pytanie – jak ten dług spłacimy? Mamy dwie drogi – albo podnosimy podatki, albo spłacamy dług przez inflację. Obydwa systemy obecnie w Polsce są degresywne, co znaczy, że biedni do tego dorzucają się bardziej niż bogaci. Więc tak naprawdę, summa summarum, wprowadzenie takiego systemu powoduje, że biedni w większej części to [świadczenie] sfinansują niż bogaci. To będzie więc transfer od biednych do bogatych. W tym sensie dochód podstawowy w żaden sposób nie rozwiąże fundamentalnego problemu nierówności w tym kraju.”

Nasz ekspert podkreślał też, że, choć zarówno Bezwarunkowy Dochód Podstawowy, jak i dobrze funkcjonujący zasiłek dla bezrobotnych mogą mieć działanie aktywizujące, istnieje między nimi zasadnicza różnica: „Jest różnica w wielkości kosztu tych dwóch rozwiązań. W przypadku BDP mówimy o kwotach rzędu ćwierć PKB, w przypadku zasiłku dla bezrobotnych – o kwotach rzędu może 1-2%. Oczywiście przy ograniczonych zasobach, wprowadzenie BDP prawdopodobnie spowoduje wypchnięcie innych, ważniejszych programów, takich jak publiczna edukacja, służba zdrowia, czy np. właśnie ten zasiłek, który, jak wiemy, ma również bardzo ważną rolę na rynku pracy.”

Nagranie programu można obejrzeć w serwisie TVN24 GO.

Tags:

Leave a Reply